| Następna reforma oświaty |
|
|
|
|
Od września rozpocznie naukę w szkole grupa siedmiolatków wraz z niektórymi sześciolatkami, których rodzice zdecydowali się na posłanie dzieci do szkoły wcześniej. Poziom dzieci będzie różny, więc program i podręczniki szkolne oczywiście musiały zostać dopasowane do nowych okoliczności. Przede wszystkim zmieniła się terminologia. Już nie ma kształcenia zintegrowanego, teraz będzie edukacja wczesnoszkolna. Poza nazwą ma się zmienić ogólne założenie nauczania w klasie I. Ma to być trochę powrót do korzeni, ale w nieco nowocześniejszej formie. Teraz nauczycielki spróbują wykształcić w pierwszakach nie tyle umiejętność czytania, co "dojrzałość do czytania". Ktoś słusznie zauważył, że czytanie to nie tylko mechaniczny proces składania literek w słowa, to przede wszystkim umiejętność zrozumienia znaczenia tych słów. Czytanie ze zrozumieniem jest kluczową umiejętnością jakiej się wymaga od dzieci np. na sprawdzianie po szóstej klasie. Niestety okazuję się, że rozumienie przeczytanego tekstu sprawia dzieciom spore problemy. Być może więc uda się wykształcić pokolenie, które lepiej sobie z tym poradzi. Poza czytaniem, większy nacisk ma być położony na uczenie się wierszy na pamięć, kulturę i piękno języka. Wymagana będzie większa estetyka pisania - podstawy kaligrafii. W sferze przedmiotów ścisłych uczenie się logicznych powiązań, manipulowania zbiorami, działania na konkretach. Przyrody dzieci się mają uczyć z doświadczenia chodząc na wycieczki (w miarę możliwości oczywiście) i praktyczne działanie. Ma być więcej zabawy i samodzielnego myślenia, a mniej zadań domowych. Wygląda to na razie zachęcająco, ale jakie przyniesie efekty pewnie za jakiś czas się przekonamy. Na razie trzymamy kciuki za nasze dzieci, żeby ta reforma przyniosła same pozytywne skutki. |




