top
logo


Home Archiwum
Czteropasmowa droga przez Żerniki Wroclawskie PDF Drukuj Email

Tuż obok budynków, w Żernikach Wrocławskich biegnie duża droga wojewódzka. Nosi ona numer 395 i prowadzi z Wrocławia do Strzelina.
Ma być wkrótce remontowana, ale czeka ją nie tylko naprawa. Urząd marszałkowski chce rozbudować drogę z dwu- do czteropasmowej.

Przez wieś biegnie wymagająca remontu droga wojewódzka fot. Janusz Wójtowicz  

Kopia artykułu z http://wroclaw.naszemiasto.pl/

Mieszkańcy wioski bardzo się tego boją. Uważają, że taka arteria przebiegająca przez ich miejscowość spowoduje, że Żerniki ze spokojnych i cichych zamienią się w głośną, zanieczyszczoną, niebezpieczną miejscowość.
- Jeśli urząd marszałkowski zrealizuje swoje plany, będziemy wyjątkową wsią. Bezpośrednio z obejść będziemy mogli wyjechać na 4-pasmową drogę wojewódzką - mówi Zbigniew Forycki, przewodniczący rady osiedla.
- Po lepszej drodze będzie jeździło więcej samochodów. Nie dość, że będziemy bali się o nasze dzieci, to jeszcze zwariujemy od hałasu i spalin trujących okolicę - dodaje.
Proponuje też inne miejsce, przez które mogłaby prowadzić szosa. Uważa, że można ją przesunąć na wschód, w kierunku Smardzowa. Tym sposobem nie leżałaby ona tuż przy wiosce.

W urzędzie marszałkowskim uważają jednak sprawę za przesądzoną.
- To jest droga o znaczeniu strategicznym. Jest już przygotowana na tyle, że nic nie można zrobić - wyjaśnia Grzegorz Roman wicemarszałek Dolnego Śląska. - Jeśli teraz chcielibyśmy zmieniać jej przebieg, budowa przesunęłaby się o lata. Na to nie możemy sobie pozwolić - wyjaśnia.

 

Wicemarszałek, Grzegorz Roman twierdzi, że mieszkańcy mają swoich radnych i wójta, więc przez lata pracy nad projektem drogi mogli protestować.
Wójt o żadnych protestach jednak nie słyszał. Twierdzi, że zaczęły się one dopiero teraz, gdy już jest za późno. Czy jednak sam nie mógł domyślić się, że 4-pasmowa droga w sąsiedztwie nie ucieszy mieszkańców?

- Skąd mogłem wiedzieć, że tak przyjmą remont. Nie zgłaszali sprzeciwów, więc myślałem, że wszystko jest w porządku - tłumaczy Jerzy Fitek, wójt gminy Św. Katarzyna. - Zresztą problemy z drogą mają ci, którzy do wsi wprowadzili się niedawno - uważa.
Według niego, jedyną szansą na przesunięcie drogi są ekspertyzy środowiskowe. Gdy okaże się, że stwierdzą one zbyt dużą uciążliwość szosy dla ludzi, będzie musiała być przesunięta.
Gdzie? Tego nie wie, bo mieszkańcy Smardzowa też nie chcą jej u siebie.
Drogo, bo blisko

Działek budowlanych i domów na sprzedaż w Żernikach Wrocławskich nie brakuje. Niestety, bliskie sąsiedztwo Wrocławia i duże zainteresowanie kupujących sprawiają, że ani jedne, a ni drugie nie są tanie.
Ceny domów, które znajdujemy w ofertach internetowych, wahają się w granicach od czterech do sześciu tysięcy złotych za metr kwadratowy. Oznacza to, że za dom o wielkości 200-300 mkw. trzeba zapłacić od miliona do miliona i dwustu tysięcy złotych.
Działki można kupić za 300 - 500 złotych za metr kwadratowy. Parcele mają przeważnie 1000 metrów, więc ich cena waha się w granicach między 300 a 500 tysięcy zł.

Przybywa dzieci

Szkoła Podstawowa w Żernikach Wrocławskich ciągle się powiększa. W ciągu ostatnich 8 lat liczba uczących się tu dzieci podwoiła się. Dwa lata temu uczniowie przenieśli się więc do nowego budynku szkoły, bo stojący obok stary był już za ciasny.

Stara siedziba szkoły miała pójść pod młotek. Uczniów przybywało jednak w takim tempie, że szybko okazało się, że i ona będzie potrzebna. Gmina z powrotem przekazała ją więc na potrzeby podstawówki. Robotnicy właśnie przygotowują budynek do nowego roku szkolnego.

Placówka na tym nie poprzestaje. W niedługim czasie ma tu zostać wybudowane nowe przedszkole, które zastąpi to, stojące w sąsiedztwie drogi z Wrocławia do Strzelina. Potem stanie tu również sala gimnastyczna.

Obok siebie żyli tu katolicy i protestanci

Od samego początku wioski, czyli od XIII wieku, katolicy z Żernik Wrocławskich należeli do parafii w Ołtaszynie. Aż do II wojny światowej żyli po sąsiedzku z ewangelikami.

Do 1923 roku nie było tu żadnej kapliczki i mieszkańcy modlili się w okolicznych świątyniach. W roku 1923 swój kościół postawili tu protestanci. Katolicy przejęli go w 1945 roku. Stoi we wsi do dziś.
Starania ewangelików o zbudowanie świątyni trwały bardzo długo. Pierwsze inicjatywy pojawiły się już w 1911 roku.

Niestety, pierwsza wojna światowa uniemożliwiła postawienie kościoła, więc do jego budowy wrócono dopiero w latach 20. ubiegłego wieku. Wtedy to właśnie przewieziono do Żernik starą prochownię stojącą przy wrocławskiej fabryce amunicji położonej na osiedlu Karłowice.
Mieszkańcy miejscowości kupili ją za 4 miliony marek. Przez całe miasto przeciągnął ją zaprzęg żernickiego dziedzica von Gossowa.
Na miejscu dobudowano do niej 17-metrową wieżę, balkony i chór. Od podstaw natomiast postawiono wschodnią część świątyni, czyli mieszkanie pastora i zaplecze.
Pieniądze na te cele mieszkańcy wsi zgromadzili sami - nazywano to dobrowolnym opodatkowaniem.
Opłata żytnia polegała na tym, że każdy właściciel ziemski zobowiązał się do dostarczenia 5 funtów żytniego chleba od każdego morga posiadanej ziemi. Pieniądze ze sprzedaży pieczywa zasiliły kasę na budowę świątyni. W 1923 roku stanął tu więc ewangelicki kościół i erygowano parafię.

Katolicy, których było 4 razy mniej niż protestantów, dalej musieli chodzić do Ołtaszyna, gdzie odbywały się msze po polsku.
Obok katedry św. Jana ołtaszyńska parafia była jedyną, w której mieszkało tyle katolików, że miejscowy ksiądz musiał władać dwoma językami, by kazania wygłaszać po niemiecku i po polsku.

Po drugiej wojnie światowej katolicy przejęli kościół ewangelików, ale dalej nie utworzono im parafii. Musieli na nią czekać jeszcze 13 lat. W 1958 roku erygował ją abp Bolesław Kominek. Obecnie parafia liczy 1500 wiernych i właśnie buduje drugi kościół - który przejmie funkcję wybudowanego przez ewangelików w 1923 roku.

Przez rondo
Z Żernik Wrocławskich do Wrocławia dojeżdża się w kilka minut. Wystarczy wyjechać na drogę wojewódzką nr 395 ze Strzelina do Wrocławia. Przebiega ona tuż koło wioski. Jadąc nią, przejeżdżamy przez rondo i chwilę później jesteśmy już w granicach miasta. Tutaj dalej prosto przez ul. Buforową i Bardzką dojeżdżamy do skrzyżowania z Armii Krajowej. Można też próbować wjazdu od zachodu. Na rondzie przed granicami miasta wystarczy skręcić w lewo. Tutaj wąskimi, ale asfaltowymi drogami trzeba jechać prosto aż do ulicy Grota-Roweckiego - skręca się w nią w prawo. Stąd do centrum już niedaleko: przez Borowską do Piłsudskiego.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
 

z Galerii

snieznik02...
Image Detail
2007_12c-1...
Image Detail
negative0-...
Image Detail

bottom